Uroczystości w Woli Gułowskiej

Uroczystości w Woli Gułowskiej

Tegoroczna 78 rocznica ostatniej bitwy kampanii polskiej 1939 roku była wyjątkowa. Ostatni żyjący weterani, dzięki staraniom wójta gminy Adamów p. Sławomira Skwarka, dyrektora Muzeum Czynu Bojowego Kleeberczyków w Woli Gułowskiej p. Karola Ponikowskiego otrzymali nominacje na wyższe stopnie oficerskie. Nie byłoby to możliwe bez życzliwości i poparcia, które okazał p. Radosław Peterman, Dyrektor Departamentu Kadr MON. Słowa szczerej wdzięczności i szacunku kierujemy do p. Antoniego Macierewicza, Ministra Obrony Narodowej, który nominacje podpisał. Z grona czterech żyjących bohaterów mieliśmy zaszczyt gościć p. pułkownika Bolesława Kowalskiego (ur.1917), pozostała trójka, płk Zbigniew Makowiecki (ur.1917), płk Marian Michniewicz (ur. 1913) oraz ppłk Mieczysław Żygłowicz (ur.1919) niestety nie mogła odebrać nominacji osobiście.

Tegoroczne obchody były wyjątkowe także z powodu ogromu atrakcji. Przez cały poprzedzający tydzień w gminie Adamów realizowano projekt nadzorowany i finansowany z budżetu MON. Skierowany do młodzieży naszych szkół, która pod okiem i komendą instruktorów z 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej miała namiastkę wojskowego szkolenia z wykorzystaniem broni ćwiczebnej oraz środków łączności. Jak co roku kawalerzyści zrzeszeni w Federacji Kawalerii Ochotniczej odbywali swoje manewry. Właściwe obchody 78 rocznicy zainaugurował piątkowy Koncert Pieśni Patriotycznych i Wojskowych w wykonaniu Wojskowego Zespołu Wokalnego „Konsonans”.

Główne uroczystości, w sobotę 30 września rozpoczęła Msza Święta Polowa przy Sanktuarium w Woli Gułowskiej. Po mszy wszyscy, z Orkiestrą Wojskową z Dęblina na czele, przeszli na cmentarz parafialny w Turzystwie, gdzie miał miejsce Apel Poległych oraz składanie wieńców na kwaterze poległych żołnierzy SGO „Polesie”. Następną częścią programu obchodów była Apel Wojskowy z okazji wręczania aktów mianowania na wyższe stopnie oficerskie weteranów ostatniej bitwy. Oficjalną część uroczystości zakończyła defilada pododdziałów 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej im. Zawiszy Czarnego. Po niej, publiczność miała okazję podziwiać kunszt wyszkolenia kawalerzystów ochotników. Przez cała sobotę na boisku szkolnym w Woli Gułowskiej miał miejsce Piknik Militarny żołnierzy 15 GBZ oraz Batalionowej Grupy Bojowej NATO. Żołnierze polscy, amerykańscy oraz brytyjscy prezentowali swój ekwipunek, broń w tym ciężką – KTO „Rosomak” , M1126 Infantry Carrier Vehicle (ICV),  M1127 Reconnaissance Vehicle] (RV) czyli popularne amerykańskie „Stryker’y” oraz brytyjski rozpoznawczy „Jackal”. Oprócz tego aparatownie telefoniczne, samochody cysterny, wóz ratownictwa pola walki, quady i motocykle. Tego dnia Wola Gułowska gościła największą imprezę o tym charakterze w Polsce. To wszystko dzięki życzliwości p. gen. bryg. Jarosława Gromadzińskiego, dowódcy 15 GBZ,  naszego niezawodnego Przyjaciela, „na którym można polegać jak na Zawiszy”.

 

Apel Wojskowy z okazji wręczenia nominacji na wyższe stopnie oficerskie weteranom ostatniej bitwy nie był ostatnim punktem bogatego w program dnia. Wraz z zapadnięciem zmroku, w Kalinowym Dole rozpoczęła się Wieczornica Szwadronu Kawalerii Ochotniczej w barwach Pułku 3 Strzelców Konnych. Dla lepszego zrozumienia istoty wydarzenia posłużymy się synonimami słowa „wieczornica” tj. ceremoniał, uroczyste zebranie, uroczystość. Jeśli w wieczornicy bierze udział generał, wyżsi oficerowie Wojska Polskiego, przedstawiciele władz wszystkich szczebli, kapłani, społeczeństwo w asyście kompanii honorowej to okazja musi być znacząca. Taka też była. Kalinowy Dół nie jest symbolem walki do końca ale walki o to aby tego końca nie zaznać. To w tej miejscowości strzelcy konni Pułku 3-ego w nocy z 5/6 października 1939 r., już po ogłoszeniu zaprzestania walki przez dowódcę SGO „Polesie” gen. Franciszka Kleeberga podjęli heroiczną próbę wyjścia z okrążenia by walkę kontynuować. To w Kalinowym Dole padły ostatnie strzały w naszej bitwie i tym samym w kampanii. W Kalinowym Dole padli ostatni zabici żołnierze. Pułk 3 Strzelców Konnych był tym oddziałem regularnego Wojska Polskiego, który bił się jako ostatni. Trudno o godniejszy pretekst do celebry.

Zwieńczeniem obchodów 78 rocznicy był raut kawaleryjski. Raut, jak stanowi definicja, jest spotkaniem towarzyskim bez tańców, kojarzącym się jedynie ze spożyciem form stałych i płynnych, więc relacji nie będzie. Z opowieści uczestników wiemy jedynie, że w pewnym momencie bariery językowe między sojusznikami straciły na znaczeniu.

W załączeniu GALERIA

Źrodło: Muzeum Czynu Bojowego Kleeberczyków w Woli Gułowskiej

 

Powrót